04.06.2009, 23:19
Myślę, że prędzej byś miał to BiA niż klub Studio
Prawda jest taka: wynajęcie klubu polega na tym (przynajmniej z moich doświadczeń zespołowych) wygląda tak, że idziesz, ustawiasz sie z managerem, że tego a tego dnia, o tej a o tej godzinie będzie koncert, zostawiasz plakaty, pytasz o to, jaki sprzęt jest dostępny, od kiedy można wbijać i w sumie to tyle.
Prawda jest taka: wynajęcie klubu polega na tym (przynajmniej z moich doświadczeń zespołowych) wygląda tak, że idziesz, ustawiasz sie z managerem, że tego a tego dnia, o tej a o tej godzinie będzie koncert, zostawiasz plakaty, pytasz o to, jaki sprzęt jest dostępny, od kiedy można wbijać i w sumie to tyle.
Love, Peace & Dire Straits

