Uff...dopiero teraz mam czas usiąść i napisać coś na spokojnie.
Dzięki wielkie za to, że kolejny raz „daliśmy radę” spotkać się, pomimo odległości, pomimo braku czasu/pieniędzy itp.itd.
Moim zdaniem - było bardzo dobrze.
Obejrzeliśmy na rzutniku koncerty, było karaoke, były próby zagrania muzki markowej i nie-markowej, było losowanie fantastycznych kubeczków (znowu nie trafiłem
)
Pewnie - może coś nie poszło tak jak powinno...coś można było zrobić lepiej...
A czy zauważyliście że Ktoś „zorganizował” te kubki? A wiecie że Ktoś wyrwał się z domu tylko na chwilę żeby nam podłączyć te wszystkie kable a na samym zlocie nie mógł już być? A ktoś inny zorganizował i przewiózł perkusję.
Mnie takie rzeczy ruszają.
Zresztą...Marti pięknie to wszystko ujął...
Dzięki wielkie za to, że kolejny raz „daliśmy radę” spotkać się, pomimo odległości, pomimo braku czasu/pieniędzy itp.itd.
Moim zdaniem - było bardzo dobrze.
Obejrzeliśmy na rzutniku koncerty, było karaoke, były próby zagrania muzki markowej i nie-markowej, było losowanie fantastycznych kubeczków (znowu nie trafiłem
)Pewnie - może coś nie poszło tak jak powinno...coś można było zrobić lepiej...
A czy zauważyliście że Ktoś „zorganizował” te kubki? A wiecie że Ktoś wyrwał się z domu tylko na chwilę żeby nam podłączyć te wszystkie kable a na samym zlocie nie mógł już być? A ktoś inny zorganizował i przewiózł perkusję.
Mnie takie rzeczy ruszają.
Zresztą...Marti pięknie to wszystko ujął...

