01.06.2009, 00:22
Bart w domu!
Ja się bawiłem przednio, aczkolwiek pewne uwagi mam - ale o tym później.
Przede wszystkim z mojej strony wielkie podziękowania dla wspaniałego faceta, którym jest Mikołaj! Przywiózł, zagrał, odwiózł, gadało nam się znakomicie, a do tego cierpliwie znosił moje prośby o pit-stop (piwo + siku). Mikołaj, WIELKIE DZIĘKI! I do zobaczenia na Comie
Bo muszę zakomunikować, że prowadziłem w mikołajowym bolidzie muzyczną propagandę. Mamy nowego fana Comy i Metalliki, a także sympatyka Right Said Fred.
Na próbie w piątek było tak sympatycznie, że dla niej samej opłacało się przyjechać. Najlepiej zaś wychodziły nam te kawałki, których w ogóle nie ćwiczyliśmy. W taki sposób wykluł się pomysł zagrania Sweet Home Alabama, które na próbie wykonaliśmy z moją brawurową interpretacją tekstu ("tadam daam, dadam, dadadam...").
Tu głęboki ukłon w stronę wszystkich zlotowych instrumentalistów - jesteście po prostu [---cenzura---]! Mój okrzyk po końcówce Sułtanów był jak najbardziej autentyczny i spontaniczny. Wielką przjemnością było móc zaśpiewać z Wami oraz posłuchać pozostałch koncertów. Klimat, kiedy grałeś Telegraph Road, to normalnie po nogach mi ciekło
Bardzo miłym akcentem był przyjazd i gościnny występ Beta, który nastraszył nas dzień wcześniej, że się nie zjawi. Kończąc kwestię muzykowania - ja bawiłem się naprawdę świetnie, nie wiem jak publiczność
Bose Walk of life na karaoke też chyba dało radę.
Po koncertach faktycznie trochę się to rozjechało. O przypuszczalnych powodach napiszę w wątku obok (świetny pomysł z tym wątkiem, Perua!). Jak nadmieniłem, bawiłem się świetnie całą noc, lecz zlot fanów MK & DS zakończył się wg mnie wraz ze zdjęciem sprzętu ze sceny. Potem była dobra biba, lecz już nie zlot taki, jaki pamiętam sprzed trzech lat (forumowanie i gitarzenie w Nandu - bezcenne!).
Jeszcze raz: Mikołaj, Filip, Howard, Grześ, Bet - dzięki za wspólne granie! Martinez, mimo narzekań - dzięki za inicjatywę i organizację. I za niezpomniane wrażenia z próby dołączenia do nas w drodze powrotnej
Jambore i inni - dzięki za gadki szmatki i sympatyczną obecność
Parę osób się odgrażało, że na forum poruszymy tematy napoczęte na zlocie - jam gotów!
No i jak co roku: Maaartiiiin, a kieeeedyy będą fiiilmyyyy....?
Aha: Perua, weź zmień ten limit obrazków na post, bitte. Nie można wstawić więcej niż 4 emotki...
Ja się bawiłem przednio, aczkolwiek pewne uwagi mam - ale o tym później.
Przede wszystkim z mojej strony wielkie podziękowania dla wspaniałego faceta, którym jest Mikołaj! Przywiózł, zagrał, odwiózł, gadało nam się znakomicie, a do tego cierpliwie znosił moje prośby o pit-stop (piwo + siku). Mikołaj, WIELKIE DZIĘKI! I do zobaczenia na Comie

Bo muszę zakomunikować, że prowadziłem w mikołajowym bolidzie muzyczną propagandę. Mamy nowego fana Comy i Metalliki, a także sympatyka Right Said Fred.
Na próbie w piątek było tak sympatycznie, że dla niej samej opłacało się przyjechać. Najlepiej zaś wychodziły nam te kawałki, których w ogóle nie ćwiczyliśmy. W taki sposób wykluł się pomysł zagrania Sweet Home Alabama, które na próbie wykonaliśmy z moją brawurową interpretacją tekstu ("tadam daam, dadam, dadadam...").
Tu głęboki ukłon w stronę wszystkich zlotowych instrumentalistów - jesteście po prostu [---cenzura---]! Mój okrzyk po końcówce Sułtanów był jak najbardziej autentyczny i spontaniczny. Wielką przjemnością było móc zaśpiewać z Wami oraz posłuchać pozostałch koncertów. Klimat, kiedy grałeś Telegraph Road, to normalnie po nogach mi ciekło
Bardzo miłym akcentem był przyjazd i gościnny występ Beta, który nastraszył nas dzień wcześniej, że się nie zjawi. Kończąc kwestię muzykowania - ja bawiłem się naprawdę świetnie, nie wiem jak publiczność
Bose Walk of life na karaoke też chyba dało radę.Po koncertach faktycznie trochę się to rozjechało. O przypuszczalnych powodach napiszę w wątku obok (świetny pomysł z tym wątkiem, Perua!). Jak nadmieniłem, bawiłem się świetnie całą noc, lecz zlot fanów MK & DS zakończył się wg mnie wraz ze zdjęciem sprzętu ze sceny. Potem była dobra biba, lecz już nie zlot taki, jaki pamiętam sprzed trzech lat (forumowanie i gitarzenie w Nandu - bezcenne!).
Jeszcze raz: Mikołaj, Filip, Howard, Grześ, Bet - dzięki za wspólne granie! Martinez, mimo narzekań - dzięki za inicjatywę i organizację. I za niezpomniane wrażenia z próby dołączenia do nas w drodze powrotnej
Jambore i inni - dzięki za gadki szmatki i sympatyczną obecność
Parę osób się odgrażało, że na forum poruszymy tematy napoczęte na zlocie - jam gotów!No i jak co roku: Maaartiiiin, a kieeeedyy będą fiiilmyyyy....?
Aha: Perua, weź zmień ten limit obrazków na post, bitte. Nie można wstawić więcej niż 4 emotki...

