31.05.2009, 12:39
Witam wszystkich po wczorajszym wieczorze.
Dziękuję, szczególnie osobom spoza Krakowa, za chęć i możliwość przybycia :-)
Chciałem się jednak podzielić refleksją.
To, co zauważam, bo byłem na wszystkich sześciu zlotach i niejednokrotnie od tak zwanej "kuchni"...
Coraz mniej Marka Knopflera na zlotach.
Coraz mniej rozmów.
Stali bywalcy rozeszli się już około 23.00
Gdzie tradycja? te szampany, gdzie zdjęcia grupowe przed nandu, gdzie siedzenie w kafejce i pisanie postów na żywo o 4:00 nad ranem, gdzie rozchodzenie się na autobusy i pociągi o świcie? gdzie wspólne biesiadowanie i trzymanie się "w kupie"?
Mam wrażenie, że ostatnie zloty, to tworzą się podgrupy, nie ma siły spajającej w postaci muzyki Marka i tego co było na pierwszych zlotach - wspólnoty.
Wszystko się jakoś - tak mi się zdaje - rozmywa ze zlotu na zlot.
Zabrakło Bartka, Grzesia, z którymi grałem na pierwszych zlotach i dzięki którym to wszystko hulało i poziom był wysoki :-)
jak będzie za rok?
Mam nadzieję, że już lepiej.
Bo ja nie oddam głosy na organizację Zlotu, pod którym będzie się kryło tylko "party" i dyskotekowa muzyka.
Tak to ja mogę iść do byle którego z 100 klubów w centrum i nie będzie różnicy.
A to chyba nie o to chodzi.
Najważniejsi na zlocie są ludzie, Forumowicze, Sympatycy MK, w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak "rodzina", koncerty amatorskie ok - swoją drogą...
Ale brakuje chyba tej siły pociągowej.
To tyle w ramach gorących przemyśleń siedząc w fotelu z rana nad kubkiem kawy.
Chętnie poczytam co Wy, Forumowicze macie na ten temat do napisania :-)
...
Last, but not least
Jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w Zlocie :-) / VI Zlocie, a nie jak na plakacie widniało - V :-) /
I do zobaczenia za rok a może i wcześniej - w okolicach sierpnia ?
:-):-):-)
Dziękuję, szczególnie osobom spoza Krakowa, za chęć i możliwość przybycia :-)
Chciałem się jednak podzielić refleksją.
To, co zauważam, bo byłem na wszystkich sześciu zlotach i niejednokrotnie od tak zwanej "kuchni"...
Coraz mniej Marka Knopflera na zlotach.
Coraz mniej rozmów.
Stali bywalcy rozeszli się już około 23.00
Gdzie tradycja? te szampany, gdzie zdjęcia grupowe przed nandu, gdzie siedzenie w kafejce i pisanie postów na żywo o 4:00 nad ranem, gdzie rozchodzenie się na autobusy i pociągi o świcie? gdzie wspólne biesiadowanie i trzymanie się "w kupie"?
Mam wrażenie, że ostatnie zloty, to tworzą się podgrupy, nie ma siły spajającej w postaci muzyki Marka i tego co było na pierwszych zlotach - wspólnoty.
Wszystko się jakoś - tak mi się zdaje - rozmywa ze zlotu na zlot.
Zabrakło Bartka, Grzesia, z którymi grałem na pierwszych zlotach i dzięki którym to wszystko hulało i poziom był wysoki :-)
jak będzie za rok?
Mam nadzieję, że już lepiej.
Bo ja nie oddam głosy na organizację Zlotu, pod którym będzie się kryło tylko "party" i dyskotekowa muzyka.
Tak to ja mogę iść do byle którego z 100 klubów w centrum i nie będzie różnicy.
A to chyba nie o to chodzi.
Najważniejsi na zlocie są ludzie, Forumowicze, Sympatycy MK, w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak "rodzina", koncerty amatorskie ok - swoją drogą...
Ale brakuje chyba tej siły pociągowej.
To tyle w ramach gorących przemyśleń siedząc w fotelu z rana nad kubkiem kawy.
Chętnie poczytam co Wy, Forumowicze macie na ten temat do napisania :-)
...
Last, but not least
Jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w Zlocie :-) / VI Zlocie, a nie jak na plakacie widniało - V :-) /
I do zobaczenia za rok a może i wcześniej - w okolicach sierpnia ?
:-):-):-)
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl
Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]
"Drummers have the biggest instruments...
"
Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]
"Drummers have the biggest instruments...
"

