30.06.2005, 10:02
Jeżeli mowa o wiruozach gitarowych to absolutnie w mojej opinii nie mozna mowic tutaj o Braia'nie May'u.
Moim zdaniem najlepsi to między innymi :
Mark
, Clpaton, Satriani, Chet Atkins, Eric Johnson ( dziwne,ze nikt o nim wczesniej nie wspomniał). Steve Vai także niewątpliwie jest mistrzem gitary, ale jego twórczość jakoś wybitnie mi nie pasuje, nie wiem dla czego. Może jego partie gitarowe sa zbyt szybkie, a za moło melodyjne ?
Aha, prawie zapomniałem o J.J. Cale. Zgadzam się całkowicie z Kooba. Kto nie zna MUSI go posłuchać.
Ritchie Blackmore - hmmm.... chyba nikt nie zapomni jego szalenie energicznego grania w "purplach"
Moim zdaniem najlepsi to między innymi :
Mark
, Clpaton, Satriani, Chet Atkins, Eric Johnson ( dziwne,ze nikt o nim wczesniej nie wspomniał). Steve Vai także niewątpliwie jest mistrzem gitary, ale jego twórczość jakoś wybitnie mi nie pasuje, nie wiem dla czego. Może jego partie gitarowe sa zbyt szybkie, a za moło melodyjne ? Aha, prawie zapomniałem o J.J. Cale. Zgadzam się całkowicie z Kooba. Kto nie zna MUSI go posłuchać.
Ritchie Blackmore - hmmm.... chyba nikt nie zapomni jego szalenie energicznego grania w "purplach"

