02.04.2009, 14:07
Najpiekniejsze knopflerowe sekundy...
Moim zdaniem ciężko wybrać... Myślę, ze najlepsze sekundy to w zasadzie większość jego solówek w poszczególnych utworach. W jego grze jest magia, profesjonalizm, zadziorność... Naprawde trudno wskazać jakiś konkretny moment, na który można by zwrócić szczególną uwagę. Ja odbieram muzykę DS jako całość. Od 1977 do 1992 roku. Nieustanny proces rozwoju geniuszu MK. I w zasadzie każdy utwór, który nagrał ma jakieś osobliwe piękno. Także nie faworyzuję tutaj tej jednej najpiękniejszej nuty. Nie idzie
Moim zdaniem ciężko wybrać... Myślę, ze najlepsze sekundy to w zasadzie większość jego solówek w poszczególnych utworach. W jego grze jest magia, profesjonalizm, zadziorność... Naprawde trudno wskazać jakiś konkretny moment, na który można by zwrócić szczególną uwagę. Ja odbieram muzykę DS jako całość. Od 1977 do 1992 roku. Nieustanny proces rozwoju geniuszu MK. I w zasadzie każdy utwór, który nagrał ma jakieś osobliwe piękno. Także nie faworyzuję tutaj tej jednej najpiękniejszej nuty. Nie idzie
Nie gram z nut, gram z serca

