29.06.2005, 23:26
W Spodku siedziałem prawie na środku i nie za wysoko. Nagłośnienie uważam za świetne. Zaskoczyło mnie to, że dokładnie było słychać każdą blachę perkusji, o reszcie instrumentów nawet nie wspominam. Faktycznie chwilami było słychać jakieś przesterowania dźwięku, ale bardzo szybko znikały.
Co do muzyki to trudno oczekiwać, że Mark promując płytę będzie grać tylko kawałki z niej. Jak się jest ponad ćwierć wieku na scenie to się już chyba wie co publiczność chce usłyszeć. I sądzę że grubo ponad 90% było zadowolonych z tego co usłyszało.
Co do muzyki to trudno oczekiwać, że Mark promując płytę będzie grać tylko kawałki z niej. Jak się jest ponad ćwierć wieku na scenie to się już chyba wie co publiczność chce usłyszeć. I sądzę że grubo ponad 90% było zadowolonych z tego co usłyszało.

