29.06.2005, 21:01
Ja siedziałem w spodku trochę z boku i na niektórych piosenkach, tam gdzie było na raz mnóstwo dzięków (np. Speedway...) strasznie umykały mi pojedyńcze solówki czy dźwięki tylko jedna wielka ściana dżwięku waląca po uszach.
ddawid; a ja tam się cieszę że zagrał właśnie te dwa kawałki z nowej płyty, jak dla mnie to jedne z najlepszych, a na pewno najbardziej oryginalne na Shangri-la B)
ddawid; a ja tam się cieszę że zagrał właśnie te dwa kawałki z nowej płyty, jak dla mnie to jedne z najlepszych, a na pewno najbardziej oryginalne na Shangri-la B)
It's what it is...

