29.06.2005, 19:19
Ja byłem w pierwszym rzędzie i w Spodku i na Torwarze (gdzie zawsze podobno gorzej slychać). Generalnie nie narzekałem. To chyba tak jest, że będąc na koncercie rockowym chcemy aby było glośno i wręcz ogłuszająco. Myślę, że filozofia koncertów MK jest trochę inna. Chyba nie chodzi o to aby w brzuchu grało. Liczy się klimat i ogólny nastrój. Chociaż powtórze w tym miejscu zasłyszaną opinię, ze podobno perkusja w Spodku była za głośno ustawiona. No dobrze mogłoby byc ciut glośniej
Ale nie jest to elemnt którego mi brakowało. Wszystkie instrumenty i samego Marka słyszałem bardzo wyraźnie jednak specem w tej dziedzinie nie jestem
Ale nie jest to elemnt którego mi brakowało. Wszystkie instrumenty i samego Marka słyszałem bardzo wyraźnie jednak specem w tej dziedzinie nie jestem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

