29.06.2005, 10:32
Tym bardziej, ze dla wielu z nas, w tym mnie, byla to pierwsza okazja zobaczyc Marka Live. Nie bylo mi dane byc na koncercie DS, takze ja osobiscie bardzo sie ciesze, ze te cuda (SoS, TR, WOL, MFN, BiA itd.) ktore znam tylko z plyt, moglem zobaczyc i wysluchac na zywo. Uwazam ze Marek swietnie zaplanowal koncert - polaczyl klimaty - ten dawny, typowo rockowy, z tym wspolczesnym, bardziej lagodnym, folkowym. Jak dla mnie - bomba.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

