28.06.2005, 12:15
Ale za to proszę spojrzeć: http://www.guyfletcher.co.uk/guyedit/200...5td74.html
Koncert Marka de facto w plenerze. A ja już myślałem, że czasy Sydney 1986 bezpowrotnie już minęły. Przychodzą ludzie z kocykami, rozkładają piknikowe gadżety i.. wyczekują od rana. Fajnie, nie? Podejrzewam, że nic za to nie zapłacili... W odróżnieniu od tych spod tego całego drewnianego baldachimu. To też ma urok...
Koncert Marka de facto w plenerze. A ja już myślałem, że czasy Sydney 1986 bezpowrotnie już minęły. Przychodzą ludzie z kocykami, rozkładają piknikowe gadżety i.. wyczekują od rana. Fajnie, nie? Podejrzewam, że nic za to nie zapłacili... W odróżnieniu od tych spod tego całego drewnianego baldachimu. To też ma urok...

