27.01.2009, 04:46
Już zupełnie abstrahując od zawiłości prawnych (chociaż - jeśli szanujemy jakiegoś artystę - nie powinniśmy łamać ustalonych przez niego reguł).
Naprawdę nie jestem audiofilem - wręcz przeciwnie, ale nie potrafię oglądać nagrań w takiej jakości.
Czy Was naprawdę aż tak kręci myśl, że te spikselowane nagrania oraz szumiący dźwięk pochodzą akurat z tego koncertu, na którym byliście? Ok, rozumiem, można sobie obejrzeć następnego dnia (sam tak zrobiłem z dziewczyną) nagrania z koncertu, na którym się było - ale na co dzień chyba przyjemniej jest oglądać koncerty nagrane w lepszej jakości?
Naprawdę nie jestem audiofilem - wręcz przeciwnie, ale nie potrafię oglądać nagrań w takiej jakości.
Czy Was naprawdę aż tak kręci myśl, że te spikselowane nagrania oraz szumiący dźwięk pochodzą akurat z tego koncertu, na którym byliście? Ok, rozumiem, można sobie obejrzeć następnego dnia (sam tak zrobiłem z dziewczyną) nagrania z koncertu, na którym się było - ale na co dzień chyba przyjemniej jest oglądać koncerty nagrane w lepszej jakości?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

