24.12.2008, 11:09
Z calym szacunkiem, ale Clapton tez operuje podobnymi zagrywkami. Tylko ja bym nie nazwal tego powtarzaniem sie, ale po prostu stylem. Moze i MK nie jest bluesmanem, ale w tym kawalku zmiotl Claptona finezja, ze o tej lekkosci grania juz nie wspomne. Pominawszy taki fakt, ze kawalki typu "Badge" nie naleza do gatunku "pure blues", a takich przeciez Mark raczej nie wykonywal (mam na mysli np. chicagowskiego albo texanskiego bluesa).
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

