26.09.2008, 01:15
Ania_M napisał(a):-> Robson: Mnie się podobają okładki z twarzami, pod warunkiem, że nie są cykliczne, że każda (prawie) okładka to zdjęcie zespołu, bo to się staje powoli nudne. Dlatego też myślę, że Mark mógłby się przełamac i jedną taką płytę sprezentować. Jeśli nie całej twarzy, to tak jak Phil - połowę. Dzisiejsza technika daje nam wele możliwości, więc mógłby też użyć jakiegoś wspaniałomyślnego efektu w programie do edycji zdjęć tak np, aby jego twarz była widoczna efektem "Negatyw" (http://www.t-k.pl/foto/zdjecie/d7ff7...acd3791116.jpg) Ale my to możemy sobie tylko tak pogadać, bo i tak nie mamy na to wpływu. Mnie generalnie też podobają się okładki MK. Ostatnio w Wa-wie przechodziłam obok salonu z jednorękimi bandytami. Oświetlenie, i sama ich forma, natychmiast przywolłała mi na myśl okładkę mojej ukochanej Shangri-La. Zresztą mam wrazenie (w zasadzie dopiero teraz przyszło mi na myśl, kiedy to piszę ), że okładki płyt solowych są lepsze, niż te z czasów Dire Straits. A tak naprawdę, wcale nie pogniewałabym się na Marka, gdyby wykorzystał jeszcze raz, a może i dwa, jakiś motyw z gatunku malarstwa. Niesamowita jest okładka Kill To Get Crimson. Taka... bajkowa.
-> Seska: Tak tak, wiem. Ale ja mam na myśli płyty, nie single. Głównie dlatego, że z tego co się orientuję, singli nie dopuszcza się do ogólnej sprzedaży, i stanowią dla fanów coś nieosiągalnego, i trzeba namęczyć się by je zdobyć, a płytę można kupić wszędzie.
-----
Uff, ale mi ciśnienie skoczyłoZepsułam posta Robertowi, ale udało mi się szczęśliwie go przywrócić do pierwotnej formy...
Serce miałam już pod gardłem...
Tak.Koncert był świetny.Szkoda,że powtórki z Bazylei już nie będzie.Tak cokolwiek Mark wykorzystuje w koncercie jest świetne.Jestem jeszcze dobrej myśli,że jeśli Mark ponownie
przyjedzie do Polski to może teraz zagra takie piosenki jak: TUNEL OF LOVE/SKATEAWAY.
Co do okładek to się zgadzam.Serdecznie Pozdrawiam.Paweł.


Zepsułam posta Robertowi, ale udało mi się szczęśliwie go przywrócić do pierwotnej formy...
Serce miałam już pod gardłem... 