23.09.2008, 20:04
Ja należalem do grupy sceptyków. W pewnym momencie sam siebie obarczalem , że chyba nie doroslem muzycznie do tej płyty. Ciągle nie moglem sie przekonać ,że będzie ponadczasowa. Wszystko wymagało czasu i dziś zapewne pozwoliłem sam sobie ją lepiej zrozumieć, ale mimo wszystko stwierdzam, że jak dla mnie Mark mial juz lepsze produkcje, ale tak jak Robson i Ania , jest ta plyta najczęściej przeze mnie słuchana w ostatnim okresie, zatem........tak jak zawsze dam sobie jeszcze troche czasu.
We are the sultans of swing...

