13.09.2008, 23:15
To chyba nie to. Trasa miała ruszyć w sierpniu, a decyzje o nowym wokaliście mamy we wrześniu. Chyba, że mówimy o rekompensacji kosztów...
Nie zmienia to faktu, iż całokształt działalności pana Squire'a (samozwańczego zarządcy, za takiego w każdym bądź razie zawsze chciałby być uważany pod nieobecność Jona) daje wiele do myślenia.
Myślę, że Yes jest na tyle uznaną firmą, że nie muszą przejmować się ewentualnym pokryciem kosztów odwołanej trasy...
Nie zmienia to faktu, iż całokształt działalności pana Squire'a (samozwańczego zarządcy, za takiego w każdym bądź razie zawsze chciałby być uważany pod nieobecność Jona) daje wiele do myślenia.
Myślę, że Yes jest na tyle uznaną firmą, że nie muszą przejmować się ewentualnym pokryciem kosztów odwołanej trasy...

