09.09.2008, 17:56
Hillbilly a mnie przeciwnie
Wersja studyjna jest OK ale dopiero na koncertach 1992-93 ten utwór nabiera rozmachu i jest tak pięknie rozbudowany że aż dech zapiera. Najbardziej progresywne opracowanie po 6 latach milczenia na koncertach.
Wersja studyjna jest OK ale dopiero na koncertach 1992-93 ten utwór nabiera rozmachu i jest tak pięknie rozbudowany że aż dech zapiera. Najbardziej progresywne opracowanie po 6 latach milczenia na koncertach.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

