06.09.2008, 15:23
Trzy grosze ode mnie. Dla mnie jedna z wyróżnionych płyt A.D. 2006
Mądra i przemyślana płyta. Muzyka sobie płynie i nigdzie się nie śpieszy. Dla mnie Gilmour trzyma na tej płycie swój poziom. Proponuję spojrzeć na ten album nieco z innej strony a mianowicie nie przez pryzmat Pink Floyd. Pamiętajmy że to jego trzeci solowy album i zdecydowanie najlepszy. Dwa poprzednie już się tak nie bronią. Mało tego stawiam go na równi z dwoma ostatnimi płytami PF.
Mądra i przemyślana płyta. Muzyka sobie płynie i nigdzie się nie śpieszy. Dla mnie Gilmour trzyma na tej płycie swój poziom. Proponuję spojrzeć na ten album nieco z innej strony a mianowicie nie przez pryzmat Pink Floyd. Pamiętajmy że to jego trzeci solowy album i zdecydowanie najlepszy. Dwa poprzednie już się tak nie bronią. Mało tego stawiam go na równi z dwoma ostatnimi płytami PF.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

