07.09.2008, 02:23
Bo ostatnie 2 płyty PF to dziadostwo. Oprócz High Hopes, On The Turning Away i Coming Back To Life. Szkoda tylko, że z dwóch płyt wyciągnąłem 3 piosenki. Jaki wniosek? Zabijcie mnie, ale bez Watersa PF nie miało szansy na nowe sukcesy. Ale przyznam, że Guy Pratt, który zastąpił Rogera na basie jest fenomenalny (przejścia w OTTA zabijają), ale Waters podkreślał, że nie interesuje go gra na instrumencie, tylko pisanie. Gilmour powinien grać wszystkie kawałki PF na początku, a swoje smęty na końcu. Ciekawe jaka byłaby liczebność na widowni w czasie ostatniej piosenki, gdyby nie fakt, że Comfortably Numb ląduje na deser
Love, Peace & Dire Straits

