20.08.2008, 01:32
numitor: jeżeli chodzi o Pekin, to ciekawe, czy ci wszyscy krzykacze, którzy chodzą na 100 osobowe demonstracje, na których nic im nie grozi i noszą koszulki WT skusiliby się, gdyby ktoś im zaproponował, żeby wzięli karabin i walczyli za ten Tybet. Albo chociaż wyszli na ulicę w Chinach, gdzie dostali by pałą za słuszną sprawę. Bo 'w pysku' to każdy może być mocny
Love, Peace & Dire Straits

