26.06.2009, 01:43
Wlasnie otrzymalem wiadomosc ze ikona pop-u nie zyje. I poczule sobie, ze mi smutno. Nigdy nie bylem fanem, ale szkoda. Bo artysta byl wielkim. I pomyslalem ze sie z wami podziele zalem. Bo jak nasz Mark odejdzie to bedzie zle. Nikt nie wierzy w smierc, dopoki go nie dotniknie. A jak nas dotnie smierc MK to skonczy sie cos waznego. Bedziemy pisac zamiast postow, eptafium pamieci. Tyle nam zostanie. I dlatego podziekujcie Bogu w niedziele czy jak wasze swieto wypada, za to, ze we wrzesniu nowa plyta i nowe tematy do rozmyslan, nowe wskazowki i nowe sciezki w zyciu. Podziekujmy. Bo mamy za co.

