10.06.2005, 14:01
Na powietrzu rzeczywiście było zimno ale w środku to wrzątek. Jest nawet fragment pierwszego utworu, który po wielkich bólach udało mi się odsłuchać z MP3 , że Mark przestał grać na kilkanaście sekund i przypominam sobie jak podszedł wtedy do Glena i chyba narzekał na pogodę, a w tym czasie rozgrzewał sobie ręce jak dzieciaki w zimie.
A potem była jazda.
Ptyś - pięknie opisujesz swoje wrażenia , jak czytałem to byłem tam po raz kolejny
A potem była jazda.
Ptyś - pięknie opisujesz swoje wrażenia , jak czytałem to byłem tam po raz kolejny

