16.03.2015, 17:11
Robson napisał(a):recon a czemu akurat przytoczyłes te opowieść przy Skydiver? Właściwie jest to opowieść o artyście który nie stosuje się do żadnych zasad - jak mówił Mark. Ale też ten fragment o spuszczaniu bomb jakoś odstaje.
Zwróć uwagę, że w oficjalnej wersji tekstu Dive Bomber napisane jest dużymi literami. Podobnie jak Silver Eagle w innej piosence. To są nazwy, odpowiednio konia i busa.
Wiemy, że piosenka jest o artyście, który nie stosuje się do żadnych zasad. Podążając tym tropem odnajdujemy pierwowzór - lekkomyślnego szczęściarza, nałogowego hazardzistę, kobieciarza, malarza niedotrzymującego terminów - Luciana Freuda.
Mark poświęcił kilka piosenek tematowi hazardu („Hot or Not”, „Sands of Nevada”
, a jednak otwarcie deklarował, że hazardzistą nie jest.Kiedyś wyjaśniał też, że fascynuje go brak odpowiedzialności niektórych ludzi za własne życie, przejawiający się w gotowości odrzucenia zasad, które krępują resztę populacji. Dodając zresztą, że gdyby nie muzyka, sam pewnie dawniej byłby został kimś w rodzaju bohatera "Get Lucky". Podkreślił jednak, że z czasem nauczył się systematyczności, dotrzymywania terminów i z cała pewnością, tego co osiągnął nie zawdzięcza szczęściu.
Może Lucian Freud uosabiał ukrytą tęsknotę naszego uporządkowanego mistrza do ciemnej strony mocy?

Mark z żoną Kitty na wystawie prac Freuda w 2002 r.
Płyta Tracker, czyli Tropiciel, jest podróżą do źródeł inspiracji Marka. Jak sam mówi, jego życie artystyczne jest trójfazowym cyklem: pisanie piosenek, nagrywanie, koncertowanie. Privateering było o tym ostatnim, Tracker jest o tym pierwszym.

