17.03.2015, 07:34
Płytka rzeczywiście świetnie i mega naturalnie brzmi. Jestem nią zaskoczony, bo jakieś bardzo inne niż zwykle są to piosenki. Kapitalny początek. Pierwsze dwa utwory miażdżą. W Laughs rewelacyjne połączenie jazzu i muzyki folkowej, a Basil to majstersztyk, chyba najlepszy dla mnie. Wspaniałe są też: Skydiver, Mighty Man, Lighs of Taormina, Silver Eagle i Beryl. Trochę za mało Szkocji jak na mój gust. Wherever i Terminal świetne, ale nie powalają na kolana. Ogólnie mam trochę mieszane uczucia, bo sporo (jak nigdy) jest utworów, które mi się na razie nie podobają. Na pewno trzeba jeszcze wielokrotnie płyty posłuchać

