06.06.2008, 13:19
nio pisze jesze o the Police
milem okazje wiec kupilem bilet na police, legenda muzyki wiec mysle warto
do manheim niedaleko 50 min jazdy samochodem
SAP arena 11 kwietnia gral tam Mark, wczoraj widze ze przed scena nie ma krzeselek tylko miejsca stojace a jednak i w niemczech mozna jak sie chce.
hala tey powoli sie wypelnia niemcy jak zawsze piknikowo nie bede o tym pisal
koncert mial rozpoczac sie o 20 ale byl duzy poslizg
jako support wystapili the scharlatans
wiecie co posluchalem ich -taka rabaka, zadnej wirtuozerii tylko decybele, marnuja sie na scenie, mogli by sie czyms innym zajac, glosno , bez melodii, jesli huk rowna sie muzyka to ok
nektorzy mysla ye jak cos bedzie glosno to i napewno ladnie
dobrze ze skonczyli po 50 min zreszta wyszedlem y sali bo sluch mam tylko jeden i musze oszczedzac na Markowe koncery
the police 20.50 zaczeli od SOS, chlopaki w swietnej formie tez bylo glosno ale wszytko sie ukladalo
nie nam wielu utworow ale niektore rozpoznalem SOS, Roxane, dodododada no jeszecze kilka
trzech menow ale wystarczylo by rozgrzac wypelniona hale
duzo siwatel
Sting bardziej niz Markkontaktowy, zartowal staral sie mwic po niemiecku -show men i ludziom sie to podobalo
warto bylo pojechac i ich na zywo zobaczyc, ale jesli mialbym wybrac Mark czy Police
wybralbym Marka
moze mniej czadu ale wiecej melodyki, wiecej zroznicowania, i nie zgodze sie z niektorymi ktorzy mowia ze Mark gra monotonnie i ciagle tak samo
o nie
the police prawie wszystkie utwory ma podobne
koncert trwal do 22,45
ludzie reagowli na solowki gitarzysty ale ...tak sobie mysle ludzie a co na to Mark
muyka troche inna mocny rock i dynamiczne uderzenie kto to lubi to napewno byl zadowolony
Sting posiwial , broda
siedzialem z tylu sceny ale byly telebimy i widzialem koncert troche z innej perspektywy, od kuchni...
szkoda tylko ze u Marka nie ma na koncertach telebimow ale jest muzyka
pozdrawiam
milem okazje wiec kupilem bilet na police, legenda muzyki wiec mysle warto
do manheim niedaleko 50 min jazdy samochodem
SAP arena 11 kwietnia gral tam Mark, wczoraj widze ze przed scena nie ma krzeselek tylko miejsca stojace a jednak i w niemczech mozna jak sie chce.
hala tey powoli sie wypelnia niemcy jak zawsze piknikowo nie bede o tym pisal
koncert mial rozpoczac sie o 20 ale byl duzy poslizg
jako support wystapili the scharlatans
wiecie co posluchalem ich -taka rabaka, zadnej wirtuozerii tylko decybele, marnuja sie na scenie, mogli by sie czyms innym zajac, glosno , bez melodii, jesli huk rowna sie muzyka to ok
nektorzy mysla ye jak cos bedzie glosno to i napewno ladnie
dobrze ze skonczyli po 50 min zreszta wyszedlem y sali bo sluch mam tylko jeden i musze oszczedzac na Markowe koncery
the police 20.50 zaczeli od SOS, chlopaki w swietnej formie tez bylo glosno ale wszytko sie ukladalo
nie nam wielu utworow ale niektore rozpoznalem SOS, Roxane, dodododada no jeszecze kilka
trzech menow ale wystarczylo by rozgrzac wypelniona hale
duzo siwatel
Sting bardziej niz Markkontaktowy, zartowal staral sie mwic po niemiecku -show men i ludziom sie to podobalo
warto bylo pojechac i ich na zywo zobaczyc, ale jesli mialbym wybrac Mark czy Police
wybralbym Marka
moze mniej czadu ale wiecej melodyki, wiecej zroznicowania, i nie zgodze sie z niektorymi ktorzy mowia ze Mark gra monotonnie i ciagle tak samo
o nie
the police prawie wszystkie utwory ma podobne
koncert trwal do 22,45
ludzie reagowli na solowki gitarzysty ale ...tak sobie mysle ludzie a co na to Mark
muyka troche inna mocny rock i dynamiczne uderzenie kto to lubi to napewno byl zadowolony
Sting posiwial , broda
siedzialem z tylu sceny ale byly telebimy i widzialem koncert troche z innej perspektywy, od kuchni...
szkoda tylko ze u Marka nie ma na koncertach telebimow ale jest muzyka
pozdrawiam

