08.06.2005, 21:00
Po opisie Ptysia nie miałem już żadnych paznokci do obgryzienia, dobrze że Andrzej opisał to już lżejszym językiem (chociaż przy celnikach znów skakało mi ciśnienie).
Super recenzje. Dobrze, że byli tam Nasi. I myślę, że Mark na następnym koncercie, który był w Lipsku rozglądał się za żoną Andrzeja żeby mu znów nie spaliła dowcipu z herbatką.
Super recenzje. Dobrze, że byli tam Nasi. I myślę, że Mark na następnym koncercie, który był w Lipsku rozglądał się za żoną Andrzeja żeby mu znów nie spaliła dowcipu z herbatką.

