27.05.2008, 14:20
Ależ skšd! Nacišgajš to krytycy i recenzenci którzy chcieli usłyszeć Brothers In Arms part two. A to zupelnie inna płyta. Bardzo dojrzała i przemylana. Dla Marka bardzo ważna i chyba nawet najważniejsza. Dla niego artystyczne odrodzenie i kierunek w jakim podšży. Elementy country? Tak na dobra sprawę zawsze były obecne w twórczoci MK a na tej płycie sš bardziej wyeksponowane. "Calling Elvis" w wersji koncertowej jest jeszcze lepsze niż na płycie i Paul Franklin ma w tym swoj duży udział.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

