21.05.2008, 09:24
no włanie... w tym wszystkim jest jeszcze element, hmmm... można nazwać sentymentalny... pamiętam takie czasy, kiedy szło się do kuzyna, albo koledzy przychodzili do mnie, żeby POSŁUCHAĆ MUZYKI... kto tam miał płytę, kto inny odtwarzacz... najpierw były to winyle (bajka!
a potem CD (inna, ale też bajka!
. No i szło się do kolegi, brało kilka piwek i słuchało... naprwde słuchało, dyskutowało, oglšdało okładki, teksty... zakup płyty był wydarzeniem, na które czekało się z niecierpliwociš. Żadnych przecieków, żadnych próbek, żadnych półrodków. I kiedy się otrzymywało takš płytš w sklepie (najczęciej płyty kupowałem w Berlinie, bo u nas kiepsko było) to było SZCZĘCIE. I potem telefon do kumpla: słuchaj, mam to i to... moze wpadniesz... jaka muzyka! jaka okładka!
Teraz jest zupełnie inaczej... nie powiem gorzej, chociaż dla mnie tak. Muzykę jak chcesz możesz mieć na zawołanie w każdej chwili... potrzebujesz piosenki, nie zastanawaisz się, czy kumpel ma tę płytę czy nie, bo Ty jš bedziesz miał zaraz, w zależnoci od prędkoci transferu. Może i dobrej jakoci... nie przeczę, ze można i super jakoci pliki cišgnšć, można nawet okładkę wydrukować, teksty cišgnšć... wszystko... cud, miód, ryba, malina... ale mi i tak będzie zawsze brakowało tego CZEGO. To oczywicie moje prywatne zdanie.
a potem CD (inna, ale też bajka!
. No i szło się do kolegi, brało kilka piwek i słuchało... naprwde słuchało, dyskutowało, oglšdało okładki, teksty... zakup płyty był wydarzeniem, na które czekało się z niecierpliwociš. Żadnych przecieków, żadnych próbek, żadnych półrodków. I kiedy się otrzymywało takš płytš w sklepie (najczęciej płyty kupowałem w Berlinie, bo u nas kiepsko było) to było SZCZĘCIE. I potem telefon do kumpla: słuchaj, mam to i to... moze wpadniesz... jaka muzyka! jaka okładka!Teraz jest zupełnie inaczej... nie powiem gorzej, chociaż dla mnie tak. Muzykę jak chcesz możesz mieć na zawołanie w każdej chwili... potrzebujesz piosenki, nie zastanawaisz się, czy kumpel ma tę płytę czy nie, bo Ty jš bedziesz miał zaraz, w zależnoci od prędkoci transferu. Może i dobrej jakoci... nie przeczę, ze można i super jakoci pliki cišgnšć, można nawet okładkę wydrukować, teksty cišgnšć... wszystko... cud, miód, ryba, malina... ale mi i tak będzie zawsze brakowało tego CZEGO. To oczywicie moje prywatne zdanie.
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Sometimes you`re the bug...

