18.05.2008, 17:37
Wiesz Piotrze tu muszę przyznać tobie rację, wręcz za lekko potraktowałe sprawę.
Faf123 - oczywicie masz rację, muzyka jest w tym wszystkim najważniejsza, ale ...
Zacznijmy od poczštku, bo mamy 2 sprawy - formaty i sprzęt.
MP3 to wg. mnie "samo" zło, do bit rate 190 to wg. mnie NICZEGO sie nie da słuchać, powiem szczerze jestem wielkim fanem DS, słucham też troszkę innych rzeczy jak Pink Floyd, Deep P, Claptona, Doorsów. Ale i czasami zdarza mi się posłuchać jakiego rapu czy disco. Więc jest to muzyka w wielkiej mierze robiona cile na komputerach, więc całe pasmo jest skonstruowane pod miłoników subbuferów i iPodów (ach znów ten marketing)...
A w powiedzmy to NORMALNEJ muzyce co powstaje za pomocš "instrumentów" wszystko wyglšda z deka inaczej... Wymaga ona całego pasma (także mocy w całej szerokoci, a nie tylko skrajne częsci pasma dla subbuferów i tweeterów), dużej dynamiki i innych niuansów.
Idšc dalej ladami komputerów, załóżmy, że mamy formaty doć dobre bezstratne lub o bardzo niskiej stracie pasma, czytaj FLAC, MPC , ale także DVD, HD-DVD... Ale cóż mamy komputer, a w nim masakrš jest karta dwiękowe w przypadku użycie wyjć analogowych, nie doć, że majš fatalnej jakoci końcówki mocy, to wprowadzajš cały ogrom zakłóceń elektromagnetycznych...
Cóż mamy na szczęcie wyjcia cyfrowe, tam już jest lepiej...
Tak to wyglšda słuchanie muzyki z komputera, lecz nie każdego stać (bšd ma chęć ) kupować oryginalne CD, bo na "bogatym zachodzie" ;-) mp3 i inne kradziejstwa sš równie dobrze rozwinięte jak w PL ...
Wg. mnie całkiem dobrym i w miarę finansowo logicznym rozwišzaniem jest po prostu CD, dobrej klasy odtwarzacz, analogowe połšczenie z amp i tyle. Bo wbrew powszechnej opinni, często to one lepiej wypada. Dlatego że przetworniki Analogowo/Cyfrowe wbudowane w amplitunery często sš znacznie słabsze niż te wbudowane w odtwarzacze CD. No i głoniki odpowiednie to jest wg. mnie podstawa, ludzie często kupujš wypasione amplitunery i odtwarzacze, a zapominajš o tym że głonik jest w tym wszystkim praktycznie najważniejszy...
Co do koncertów, fakt dwięk dwiękiem, mi też na poczštku rzucił się w uszy ten beznadziejny pogłos wysokiego pasma (torwar). Ale po chwili i tak było niesamowicie cudownie - mark wszystko nadrobił "wirtłozeriš", mógłbym tam nawet siedzieć z głowš w akwarium, a teraz i tak non stop słucham tego trzeszczšcego bootlega i wolę go od BiA SACD...
Pozdrawiam
Faf123 - oczywicie masz rację, muzyka jest w tym wszystkim najważniejsza, ale ...
Zacznijmy od poczštku, bo mamy 2 sprawy - formaty i sprzęt.
MP3 to wg. mnie "samo" zło, do bit rate 190 to wg. mnie NICZEGO sie nie da słuchać, powiem szczerze jestem wielkim fanem DS, słucham też troszkę innych rzeczy jak Pink Floyd, Deep P, Claptona, Doorsów. Ale i czasami zdarza mi się posłuchać jakiego rapu czy disco. Więc jest to muzyka w wielkiej mierze robiona cile na komputerach, więc całe pasmo jest skonstruowane pod miłoników subbuferów i iPodów (ach znów ten marketing)...
A w powiedzmy to NORMALNEJ muzyce co powstaje za pomocš "instrumentów" wszystko wyglšda z deka inaczej... Wymaga ona całego pasma (także mocy w całej szerokoci, a nie tylko skrajne częsci pasma dla subbuferów i tweeterów), dużej dynamiki i innych niuansów.
Idšc dalej ladami komputerów, załóżmy, że mamy formaty doć dobre bezstratne lub o bardzo niskiej stracie pasma, czytaj FLAC, MPC , ale także DVD, HD-DVD... Ale cóż mamy komputer, a w nim masakrš jest karta dwiękowe w przypadku użycie wyjć analogowych, nie doć, że majš fatalnej jakoci końcówki mocy, to wprowadzajš cały ogrom zakłóceń elektromagnetycznych...
Cóż mamy na szczęcie wyjcia cyfrowe, tam już jest lepiej...
Tak to wyglšda słuchanie muzyki z komputera, lecz nie każdego stać (bšd ma chęć ) kupować oryginalne CD, bo na "bogatym zachodzie" ;-) mp3 i inne kradziejstwa sš równie dobrze rozwinięte jak w PL ...
Wg. mnie całkiem dobrym i w miarę finansowo logicznym rozwišzaniem jest po prostu CD, dobrej klasy odtwarzacz, analogowe połšczenie z amp i tyle. Bo wbrew powszechnej opinni, często to one lepiej wypada. Dlatego że przetworniki Analogowo/Cyfrowe wbudowane w amplitunery często sš znacznie słabsze niż te wbudowane w odtwarzacze CD. No i głoniki odpowiednie to jest wg. mnie podstawa, ludzie często kupujš wypasione amplitunery i odtwarzacze, a zapominajš o tym że głonik jest w tym wszystkim praktycznie najważniejszy...
Co do koncertów, fakt dwięk dwiękiem, mi też na poczštku rzucił się w uszy ten beznadziejny pogłos wysokiego pasma (torwar). Ale po chwili i tak było niesamowicie cudownie - mark wszystko nadrobił "wirtłozeriš", mógłbym tam nawet siedzieć z głowš w akwarium, a teraz i tak non stop słucham tego trzeszczšcego bootlega i wolę go od BiA SACD...
Pozdrawiam

