12.05.2008, 23:53
potwierdzam, bylo cudnie! koncert mimo ze bez Shangri-La trwal prawie dwie godziny. Dzwiek faktycznie lepszy, zespol w swietnej formie, choc widac ze zmeczenie daj troche o sobie znac, za to czeska publicznosc....chyba dopiero Polacy ja rozruszali 
co do "akcji" podczas Sultans of swing....to bylo naprawde zenujace, jakis kretyn, skonczony kretyn, inaczej napisac nie mozna, zaczal przedzierac sie pod scena i robic zdjecia z lampa na bezczela....skad tacy sie biora?? na szczescie zostal przegoniony zanim ochrona go dopadla, tak mi sie zdaje przynajmniej...
BTW, w jaki sposob mozna znalezc adres mejlowy Guya? na stronie nie moge go dojrzec...
pozdrawiam!

co do "akcji" podczas Sultans of swing....to bylo naprawde zenujace, jakis kretyn, skonczony kretyn, inaczej napisac nie mozna, zaczal przedzierac sie pod scena i robic zdjecia z lampa na bezczela....skad tacy sie biora?? na szczescie zostal przegoniony zanim ochrona go dopadla, tak mi sie zdaje przynajmniej...
BTW, w jaki sposob mozna znalezc adres mejlowy Guya? na stronie nie moge go dojrzec...
pozdrawiam!
Everybody's looking for somebody's arms to fall into...that's what it is

