12.05.2008, 23:00
Jak dla mnie, Terry Williams był wirtuozem perkusji... Typowy rockman, dlatego nie dziwi mnie, że Mark wypożyczył bębniarza do Ride Across The River 
Uwielbiam patrzeć na niego podczas oglšdania koncertów i aż ciarki mnie przechodzš, kiedy słyszę/widzę jego dynamiczne ruchy rękami podczas uderzania w bębny i talerze
Żałuję, bo tak naprawde znamy go z lat 1982-1988, co jest stosunkowo krótkim okresem czasu...
Jednak przypadł mu chyba najlepszy okres dla Dire Straits, a na pewno w mojej opinii
Długo można by się rozwodzić i zachwycać jego grš, oraz wymieniać utwory, w których dawał prawdziwy popis umiejętnoci...
Jego wejcie w Once Upon A Time In The West (chodzi mi o to dynamiczne przejcie wraz z całym zespołem, na płycie CD jest to 10:25) na koncercie aLCHEMY jest chyba najznakomitszym wejciem Dire Straits w historii...
I można by tak wymieniać i wymieniać...
Dla mnie, obok John'a Illsley'a, najprzyjemniejsza i najciekawsza postać Dire Straits
Znakomity muzyk...

Uwielbiam patrzeć na niego podczas oglšdania koncertów i aż ciarki mnie przechodzš, kiedy słyszę/widzę jego dynamiczne ruchy rękami podczas uderzania w bębny i talerze

Żałuję, bo tak naprawde znamy go z lat 1982-1988, co jest stosunkowo krótkim okresem czasu...
Jednak przypadł mu chyba najlepszy okres dla Dire Straits, a na pewno w mojej opinii
Długo można by się rozwodzić i zachwycać jego grš, oraz wymieniać utwory, w których dawał prawdziwy popis umiejętnoci...Jego wejcie w Once Upon A Time In The West (chodzi mi o to dynamiczne przejcie wraz z całym zespołem, na płycie CD jest to 10:25) na koncercie aLCHEMY jest chyba najznakomitszym wejciem Dire Straits w historii...
I można by tak wymieniać i wymieniać...

Dla mnie, obok John'a Illsley'a, najprzyjemniejsza i najciekawsza postać Dire Straits
Znakomity muzyk...
...now the sun's gone to hell...
...and the moon's riding high...
...and the moon's riding high...

