09.05.2008, 17:30
Zajrzałem tu, bo wybieram się na EC do Gdyni.
I tak na goršco odnoszšc się do ostatnich postów. JM Jarre pojechał onegdaj na koncert do Chin. I co - jeden z piękniejszych albumów Life powstał. A co powiecie o Jazz Jamboree? Do nas wtedy przyjeżdżali giganci muzyki i nie myleli że kolaborujš ze zbrodniczym systemem zniewolenia. Nie mieszajmy polityki do muzyki, do koncertów.
Pamiętam koncert Paula Simon'a Graceland na rzecz walki z appartheidem w RPA. To jest właciwy sposób mieszania się polityki do muzyki. Niech takim zostanie.
Z drugiej strony denerwuje mnie ikona Che wieszana na koncertach Santany. Nie ważne, że to bardzo rozpoznawalny symbol Kuby w pop kulturze. Sam Che był wyjštkowo niechlubnš postaciš.
Ciężko to komentować...
I tak na goršco odnoszšc się do ostatnich postów. JM Jarre pojechał onegdaj na koncert do Chin. I co - jeden z piękniejszych albumów Life powstał. A co powiecie o Jazz Jamboree? Do nas wtedy przyjeżdżali giganci muzyki i nie myleli że kolaborujš ze zbrodniczym systemem zniewolenia. Nie mieszajmy polityki do muzyki, do koncertów.
Pamiętam koncert Paula Simon'a Graceland na rzecz walki z appartheidem w RPA. To jest właciwy sposób mieszania się polityki do muzyki. Niech takim zostanie.
Z drugiej strony denerwuje mnie ikona Che wieszana na koncertach Santany. Nie ważne, że to bardzo rozpoznawalny symbol Kuby w pop kulturze. Sam Che był wyjštkowo niechlubnš postaciš.
Ciężko to komentować...

