04.06.2005, 23:41
Cytat:Originally posted by lukas1119@Jun 4 2005, 10:01 PMPowiem Ci szczerze, że zatkało mnie to: "...płyty muzycznie nudnymi...". Oczywiscie Waters jest genialnym autorem tekstów, ale komponuje rowniez na wysokim poziomie. Pamietam jak słuachłem płyt PF po jego odejsciu: A Momentary... i The Division... i dla mnie przy Amused To Death sa po prostu cienkie, pod kazdym wzgledem. Miałem to szczescie, że byłem na Watersie w Wawie i to było dla mnie wielkie przezycie, a wtedy dopiero poznawwałem jego twórczość. Uwielbiam In the Flesh, gdzie wszystko jest doskonałe, a np. na PULSE brakuje mi czegoś... Oczywiscie to moja subiektywna opinia
A ja do solowych dokonań Watersa podchodzę z rezerwą, gdyż wcielił on w życie swój pogląd o wyższości tekstu nad muzyką, co w efekcie czyni jego płyty muzycznie nudnymi, z zaledwie kilkoma ciekawymi fragmentami. Pozatym nie ma gitary Gimoura, która jest dla mnie esenscją Pink Floyd. Nie wspomnę już o tym że Waters to taki arogancki i bezczelny świr.
. Tak jak wspomniałem Waters jest nr 2 po Marku, który jest Absolutem muzycznmy w moim życiu
A long time ago came a man on a track...

