29.02.2008, 23:36
Od przeszczepu szpiku kostnego, któremu poddany został gitarzysta zespołu Camel, Andy Latimer, minęło już 90 dni. Do około trzech tygodni temu artysta czuł się znakomicie - nie wystšpiły żadne ze spodziewanych efektów ubocznych, a tuż przed więtami został wypisany ze szpitala. Niestety, na poczštku lutego stan jego zdrowia nieco się pogorszył i Andy zmuszony był wrócić do szpitala. Lekarze wcišż sš optymistyczni, jednak sam Andy czuje się przygnębiony.
W ostatniej wiadomoci od Susan Hoover czytamy między innymi: "Gdybym mogła zamienić się z nim miejscami, zrobiłabym to. Ilu z nas nie powięciłoby się dla tych, których kochamy? Ale to tak nie działa. To jest droga, którš Andy musi przejć i nie uda nam się tego zmienić. Jednak możemy wcišż go wspierać. Wiem na pewno, że te wszystkie wiece, które płonęły w jego intencji, dały mu dużo energii i zostawiły wiatło. Mylę, że jeszcze kilka z pewnociš poprawi mu nastrój. Jeli możesz, zapal proszę "Hour Candle" dla niego i powięć chwilę na przesłanie mu pozytywnej energii. Niezależnie od wewnętrznej siły, niekończšcy się pobyt w szpitalu może rozbudzić mroczne myli, więc, jeli możesz, podaruj mu trochę wiatła".
W ostatniej wiadomoci od Susan Hoover czytamy między innymi: "Gdybym mogła zamienić się z nim miejscami, zrobiłabym to. Ilu z nas nie powięciłoby się dla tych, których kochamy? Ale to tak nie działa. To jest droga, którš Andy musi przejć i nie uda nam się tego zmienić. Jednak możemy wcišż go wspierać. Wiem na pewno, że te wszystkie wiece, które płonęły w jego intencji, dały mu dużo energii i zostawiły wiatło. Mylę, że jeszcze kilka z pewnociš poprawi mu nastrój. Jeli możesz, zapal proszę "Hour Candle" dla niego i powięć chwilę na przesłanie mu pozytywnej energii. Niezależnie od wewnętrznej siły, niekończšcy się pobyt w szpitalu może rozbudzić mroczne myli, więc, jeli możesz, podaruj mu trochę wiatła".

