28.02.2008, 11:50
Ozdrowiałem. Trzeba przyznać, że Gasper jest po prostu WIELKI.
Gdy po porannej szpitalnej wizycie lekarskiej otworzylem laptopa zniecierpliwiony relacji Gaspera omal nie dostalem zawału serca z zachwytu dla Jego wyczynów . cisneło mocno, bo przeciezż nic nie wskazywało na to , że mnie tam nie będzie. Wszystko mielimy dograne.
A relacja cudowna - czytam jš już chyba siodmy raz. Fajnie Gasperku , że tu do nas trafił. Zawsze twierdzilem ,że "Markowi ludzie" sš nietuzinkowi, ale Ty jeste wyjštkiem od tej zasady - "JESTE POWIELOKROĆ NIETUZINKOWY"
Gdy po porannej szpitalnej wizycie lekarskiej otworzylem laptopa zniecierpliwiony relacji Gaspera omal nie dostalem zawału serca z zachwytu dla Jego wyczynów . cisneło mocno, bo przeciezż nic nie wskazywało na to , że mnie tam nie będzie. Wszystko mielimy dograne.
A relacja cudowna - czytam jš już chyba siodmy raz. Fajnie Gasperku , że tu do nas trafił. Zawsze twierdzilem ,że "Markowi ludzie" sš nietuzinkowi, ale Ty jeste wyjštkiem od tej zasady - "JESTE POWIELOKROĆ NIETUZINKOWY"
We are the sultans of swing...

