21.02.2008, 23:22
Jaki polski zespół, rzecz miała miejsce w poznańskim Starym Browarze, tyle pamiętam.
A dlaczego buduję tezę? Ot, choćby dlatego, że został on wyrzucony słowami "Nie wie pan, że na koncertach jazzowych..." - i faktycznie, jeli to wyjštek - przepraszam.
Zauważ też, że pisałe o tym, że Twój ojciec (i zespół, w którym gra) mówił, że uwielbia publicznoć - czemu ja nie przeczyłem, nigdzie nie pisałem, że muzycy jazzowi nie lubiš zaangażowanej publicznoci.
Sam również - choć nie jestem fanem jazzu, nie jestem z nim także w żaden sposób powišzany - kilka razy byłem na koncercie jazzowym.
Nie zaprzeczysz chyba, że panuje na nim zupełnie inna atmosfera? A "zaangażowana publicznoć" oznacza co zupełnie innego niż na koncercie rockowy? To włanie chciałem napisać, przykład ze zdjęciem (być może faktycznie niedobry - przepraszam) miał być tylko podparciem tej teorii.
A dlaczego buduję tezę? Ot, choćby dlatego, że został on wyrzucony słowami "Nie wie pan, że na koncertach jazzowych..." - i faktycznie, jeli to wyjštek - przepraszam.
Zauważ też, że pisałe o tym, że Twój ojciec (i zespół, w którym gra) mówił, że uwielbia publicznoć - czemu ja nie przeczyłem, nigdzie nie pisałem, że muzycy jazzowi nie lubiš zaangażowanej publicznoci.
Sam również - choć nie jestem fanem jazzu, nie jestem z nim także w żaden sposób powišzany - kilka razy byłem na koncercie jazzowym.
Nie zaprzeczysz chyba, że panuje na nim zupełnie inna atmosfera? A "zaangażowana publicznoć" oznacza co zupełnie innego niż na koncercie rockowy? To włanie chciałem napisać, przykład ze zdjęciem (być może faktycznie niedobry - przepraszam) miał być tylko podparciem tej teorii.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

