13.02.2008, 15:46
Hekselman bardzo barwnie to opisałe
ale nie krytykowalbym aż tak bardzo polskiej publicznoci. Choć nie wiem czy masz na myli konkretnie nas samych czy polskš publicznoć w ogóle. Nie zgodzę się że jestemy cieniasami a zarzut że nie potafimy się bawić wydaje mi się niesprawiedliwy. Przez wielu wykonawców to włanie polska publicznoć jest oceniana bardzo wysoko. Nie bedę może podawał przykładów ale kilka choćby z progresywnego wiatka wykonawców by się znalazło. Zresztš to że do nas przyjeżdzajš za każdym razem przy okazji nowej plyty już o czym wiadczy a koncerty zawsze dobrze się sprzedajš. Naprawdę potafimy zgotować nawet zapomnianym twórcom goršce przyjecie że artysta jest wzruszony i po koncercie od razu wpisuje Polske w kalendarz następnych koncertów. Nie tylko potrafimy słuchać my tę muzyke naprawdę przeżywamy a to udziela się muzykowi na scenie i wtedy wszelkie dodatkowe pomysły wydajš się...Ale naprawde nie jestem przeciwny. Wierzę że bez nich Mark też będzie o nas pamietał. A czy to że do nas przyjeżdża w tym roku było takie oczywiste jeszcze dwa lata temu? Nie sšdzę. Słowa Paula Crockforda w Hamburgu wcišż dwięczš w uszach. Mylę że dwa koncerty w 2005 roku jakie wrażenie na MK zrobiły mimo wstydu na Torwarze.
ale nie krytykowalbym aż tak bardzo polskiej publicznoci. Choć nie wiem czy masz na myli konkretnie nas samych czy polskš publicznoć w ogóle. Nie zgodzę się że jestemy cieniasami a zarzut że nie potafimy się bawić wydaje mi się niesprawiedliwy. Przez wielu wykonawców to włanie polska publicznoć jest oceniana bardzo wysoko. Nie bedę może podawał przykładów ale kilka choćby z progresywnego wiatka wykonawców by się znalazło. Zresztš to że do nas przyjeżdzajš za każdym razem przy okazji nowej plyty już o czym wiadczy a koncerty zawsze dobrze się sprzedajš. Naprawdę potafimy zgotować nawet zapomnianym twórcom goršce przyjecie że artysta jest wzruszony i po koncercie od razu wpisuje Polske w kalendarz następnych koncertów. Nie tylko potrafimy słuchać my tę muzyke naprawdę przeżywamy a to udziela się muzykowi na scenie i wtedy wszelkie dodatkowe pomysły wydajš się...Ale naprawde nie jestem przeciwny. Wierzę że bez nich Mark też będzie o nas pamietał. A czy to że do nas przyjeżdża w tym roku było takie oczywiste jeszcze dwa lata temu? Nie sšdzę. Słowa Paula Crockforda w Hamburgu wcišż dwięczš w uszach. Mylę że dwa koncerty w 2005 roku jakie wrażenie na MK zrobiły mimo wstydu na Torwarze.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

