13.02.2008, 03:19
Cytat:Originally posted by hekselman@Feb 12 2008, 11:40 PMCzy naprawdę nie widzisz, że to jest zależne od artysty?
Dajmy mu co z Gombrowicza - na pewno "co skuma"...
Dobra - poddaje się.
"Mamy tylu wspaniałych pisarzy - znanych i cenionych na wiecie. Nie musimy wybierać pisarza kontrowersyjnego (i to w tym złym tego słowa znaczeniu), do tego bardzo politycznego i państwowego."
...
ALE JA NIE PROPONOWAŁEM SIENKIEWICZA TYLKO TRYLOGIĘ - kumasz różnicę?
...co ty człowieku bełkoczesz?! Wiesz gdzie i o czym zabierasz głos?!
Pozdrawiam wszystkich z pozycji obserwatora - ja nie muszę sie dowartociowywać wypisywaniem swoich opinii o literaturze czy wydymać na "co" - byle było duże ( w sensie - wielkie).
Dla mnie Mark to bliski człowiek - a takiemu dałbym to co na mnie zrobiło OGROMNE wrażenie - a nie to czym bym chciał się popisać.... dajcie mu radu Marii Skłodowskiej Curie....w końcu dostała Nobla za to a od ruskich idzie kupić...
Odlatuję nahelony wiecšcym balonem.
Wiecie co mi przywiecało temu że w ogóle zaczšłem?
Wyobraziłem sobie że Mark to normalny człowiek: zmęczony kolejnym koncertem GDZIE - i to dobrze jakby wiedział że u nas - już nie biegajš białe misie po ulicach...
Że facet wychodzi na scenę i ma wszystko w dupie - bo widzielicie backstage Torwaru?
Że ma już tego trochę doć bo lata swoje ma a tu kasy nikt nie daje za darmo...
Że nic nie rozumie co ci ludzie mówiš i - sorry ale standardem Torwar przypomina dalekš Syberię - myli o tym jak tu szybciej skończyć....
NAPRAWDĘ chcecie mu czym przyszpanować?
Jednym gestem pokazać: co to nie my?
Nie da się.
My jestemy naprawdę cieniasy - i nie dlatego że dziadowski kraj i kasa - ale dlatego że NIE POTRAFIMY SIĘ ZEBRAĆ DO KUPY!
Zawsze się znajdzie 100 pieprzonych krytyków co zaj...każdy projekt zamiast 2,3 orłów co popchnš go do przodu.
Bo najłatwiej krytykować.
Jak znam życie (a JESTEM Polakiem) - nic nie ustalicie bo zawsze się znajdzie jakie "liberum veto"
Na pewno dostanę się na jakš "CZARNĽ LISTĘ" ale - mam to gdzie!
Gwarantuję wam za to że zrobię na koncercie co że Mark i zespół zapamiętajš to - i choćby mieli sikać do łez na wspomnienie z tego - będš pamiętać WARSZAWĘ.
Nawet indywidualnie...
Bo wy nie umiecie się BAWIC!
sorry - nadajemy na innej fali.
....szkoda że już nie mogę głosować na "nic" - lubię prorokować....
wiecie co mnie tak gotuje w muzyczce koncertowej? lubię słuchac jak ta publicznoć ŻYJE tym co się dzieje: krzyczy, gwiżdże, przeszkadza nawet - ale to jest live!
a u nas?
kawałek - brawka - kawałek - brawka...
ani języka nie znamy (tak naprawdę) ani luzu u nas ani fantazji..
no chyba że się kto "nawali"...
Dobry pomysł!: dajcie mu gorzałę - i tak podtrzymacie tradycję!
dobra:
trzy - dwa - jeden...a teraz: NA MNIE!
...PA...
Użyję dwóch skrajnych przypadków - na koncercie heavymetalowym muzycy wymagajš bardzo dużego kontaktu z publicznociš i cieszš się z jej zaangażowania, no ale czy to oznacza, że również muzycy jazzowi z tego się cieszš? Nie.
Powiem Ci ciekawostkę, może o niej wiesz, a może nie - na koncertach jazzowych faux pas jest robienie zdjęć - ponieważ odgłos migawki przeszkadza muzykom.
Oczywicie, Knopfler nie jest żadnym z tych dwóch skrajnych przypadków - jednak z pewnociš nie jest to muzyk, dla którego specjalnie ważne byłoby zachowanie publicznoci.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

