25.01.2008, 11:25
Zawsze sie zastanawialem nad tym i powiem Wam, ze nie za bardzo do dzis rozumie decyzje Davida. Dla mnie to tak samo jakby mieć pretensje do wiata, ze sie gra np. w jednym zespole z Jordanem, Pele czy jakims innym wybitnym przedstawicielem gier zespolowych-schodzac na plaszczyzne sportu. Tez ich koledzy na boisku mieliby sie obrazic, ze sa oni zdolniejsi, lepsi w grze, itd? Moim zdaniem zawsze potrzebny jest lider, tam gdzie nie ma lidera robi sie balagan, a jak kiedys uslyszalem (chociaz to bylo w innym kontekscie: demokracja oznacza burdel, czyli balagan)
Wedlug mnie w muzyce czesto tak sie dzieje niestety
Wedlug mnie w muzyce czesto tak sie dzieje niestety
A long time ago came a man on a track...

