27.12.2007, 02:20
Cytat:Originally posted by Stach@Dec 26 2007, 03:32 PMBardzo mi pasuje to co napisałe, może jedynie zamienie miejscem S-L z KTGC, bo dla mnie nowa plyta to krok do tyłu (niestety)
No tak... Mark nagrał płytę... melancholijnš. To album takiego rockowego dinozaura, weterana. Choć płyta brzmi trochę "dziadkowo" dla przeciętnego słuchacza, na pewno nie można jej zarzucić kolorytu czy braku pomysłów. Ja jestem bardzo zadowolony, choć nie zachwycony. Dlaczego? Bo ewidentnie brak tutaj stylu, który prezentował, będšc w Dire Straits. Chodzi mi o tš specyficznš moc i magię płynšcš z jego solówek, którš słychać jeszcze na "Golden Heart" i "Sailing...". Mark skończył chyba na dobre z mocniejszym brzmieniem. Za słabsze w jego dorobku uznaję 2 ostatnie płyty - sš za mało wyraziste, szczególnie "Shangri-La", na której Mark sprawia wrażenie trochę wypalonego. Co prawda jest tam kilka utworów, które lubię, ale daleko od doskonałoci. "Kill To Get Crimson" to już zdecydowana poprawa, ale stwierdzam ponownie - Knopfler zatracił zadziornoć, kórej tak mi brakuje, a w zamian zaproponował biesiadno-countrowy kilmacik. Zobaczymy, jak będš wygšdały następne wydawnictwa![]()

