15.11.2007, 20:13
Ok, oto moje spostrzeżenia:
"Dire Straits" - pierwszy album i jakże tajemnicza okładka. Najbardziej niejednoznaczna z wszystkich według mnie. Cóż ona przedstawia? Pewnš kobietę, opartš o ciemny filar w jasnym, przestrzennym pomieszczeniu. Okładka doć niemiała, w przeciwieństwie do muzyki. Bardzo dobrze oddaje jednak charakter bycia zespołu i samego Marka - skromnoć. Włanie taka ta kobieta jest.
"Making Movies" - czerwona płyta, chyba tak jš można nazwać, z niewielkš dawkš błekitu. Mark tutaj bardzo wyranie nawišzuje do tematów miłosnych, uważam więc tę czerwień za symbol miłoci, albo też rozterek lub po prostu cierpienia, jakie w tym okresie przeżywał. Z drugiej strony jest to płyta najbardziej monca w dorobku Dire Straits, więc być może Mark chciał to nakrelić włanie wbijajšcš się w oczy czerwieniš? Kolorem ostroci i mocy? Płyta w pewnym sensie przynosi rewolucję w brzmieniu Dire Straits i być może Mark chciał to zaznaczyć na frontalu albumu. Może dlatego aby się lepiej sprzedał, a nietypowy widok przykuwał uwagę kupujšcych?
"Love Over Gold" - okładka moim zdaniem najlepsza obok "Brothers In Arms", najlepiej komponujšca się z zawartociš muzycznš, szczególnie w poczštkowej częci "Telegraph Road", gdzie słychać grzmot pioruna, albo w wszechogarniajšcy klimat grozy w "Private Investigations", cisza po burzy, czyli Love Over Gold, chwila oddechu przy Industrial Diseases i znowu powrót do pochmurnej atmosfery w postaci finałowego, mocnego sola w It Never Rains. Głębia tekstów i przestrzeń brzmienia muzyki na tej płycie przypomina mi włanie grzmot, deszcz, atmosferę wieżoci.
Jak będę miał chwilę czasu, napiszę o pozostałych płytach. Napiszcie, co Wy o nich sšdzicie. Może wiecie o nich co więcej? Okładka to integralna częć płyty, a tak mało się o nich mówi.
"Dire Straits" - pierwszy album i jakże tajemnicza okładka. Najbardziej niejednoznaczna z wszystkich według mnie. Cóż ona przedstawia? Pewnš kobietę, opartš o ciemny filar w jasnym, przestrzennym pomieszczeniu. Okładka doć niemiała, w przeciwieństwie do muzyki. Bardzo dobrze oddaje jednak charakter bycia zespołu i samego Marka - skromnoć. Włanie taka ta kobieta jest.
"Making Movies" - czerwona płyta, chyba tak jš można nazwać, z niewielkš dawkš błekitu. Mark tutaj bardzo wyranie nawišzuje do tematów miłosnych, uważam więc tę czerwień za symbol miłoci, albo też rozterek lub po prostu cierpienia, jakie w tym okresie przeżywał. Z drugiej strony jest to płyta najbardziej monca w dorobku Dire Straits, więc być może Mark chciał to nakrelić włanie wbijajšcš się w oczy czerwieniš? Kolorem ostroci i mocy? Płyta w pewnym sensie przynosi rewolucję w brzmieniu Dire Straits i być może Mark chciał to zaznaczyć na frontalu albumu. Może dlatego aby się lepiej sprzedał, a nietypowy widok przykuwał uwagę kupujšcych?
"Love Over Gold" - okładka moim zdaniem najlepsza obok "Brothers In Arms", najlepiej komponujšca się z zawartociš muzycznš, szczególnie w poczštkowej częci "Telegraph Road", gdzie słychać grzmot pioruna, albo w wszechogarniajšcy klimat grozy w "Private Investigations", cisza po burzy, czyli Love Over Gold, chwila oddechu przy Industrial Diseases i znowu powrót do pochmurnej atmosfery w postaci finałowego, mocnego sola w It Never Rains. Głębia tekstów i przestrzeń brzmienia muzyki na tej płycie przypomina mi włanie grzmot, deszcz, atmosferę wieżoci.
Jak będę miał chwilę czasu, napiszę o pozostałych płytach. Napiszcie, co Wy o nich sšdzicie. Może wiecie o nich co więcej? Okładka to integralna częć płyty, a tak mało się o nich mówi.
Nie gram z nut, gram z serca

