29.05.2005, 23:35
Najbliższa jest dla mnie "Sailing to Philadelphia", uwielbiam wsłuchiwać się wieczorami w opowieści Marka i jego gitary o duchach z Edynburga, o dwóch objeżyświatach Masonie i Dixonie, o ślubie pewnej pary w małym kościółku na prerii z udziałem sąsiada lub dwóch....
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
where i learned to write my name...

