18.10.2017, 07:37
No to Andrzeju rzeczywiście szczęściarz z Ciebie... Nie dane mi było przeżywać pierwszych płyt DS kiedy się ukazywały, dopiero ok. 1988/1989 kumpel zapuścił na kasecie składankę "Money For Nothing" i mnie złapało i trzyma do dzisiaj. Później każde kieszonkowe przeznaczałem na kasety z wcześniejszymi dokonaniami, a "On Every Street" kupiłem na CD i niewątpliwie ten krążek jest jednym z moich ulubionych jak nie ulubionym w całej dyskografii DS. Szkoda że to był właściwie koniec, ale później Mark solo i mi to w zupełności wystarcza...

