13.10.2007, 02:25
Mark Knopfler to jeden z tych artystów, którzy dopalaczy nie potrzebujš - tyle wiadomo i powiem szczerze, nigdy nie interesowało mnie jak było naprawdę. Pokusy na pewno były, pewnie jakie tam próby też. Mylę jednak że Mark zdołał uniknšć zdradliwej pułapki dzięki temu, że był już dojrzałym człowiekiem kiedy osišgnšł sukces, a co za tym idzie - pienišdze. Sam z resztš nie raz mówił, że gdyby sława przyszła za wczenie, prawdopodobnie nie doszedłby do miejsca, do którego dzi dotarł.
A zatem, pewnie zetknšł się z narkotykami, lecz im nie uległ - to pewne. Natomiast dzi z całš pewnociš jest ich wielkim wrogiem, czego podteksty można znaleć nawet w jego twórczoci (np Junkie Doll).
PS. Oglšdajšc ten wywiad faktycznie można odnieć wrażenie, że MK jest "nieswój". Ale raczej zbyt pochopnych wniosków nie ma co wysnuwać
.
A zatem, pewnie zetknšł się z narkotykami, lecz im nie uległ - to pewne. Natomiast dzi z całš pewnociš jest ich wielkim wrogiem, czego podteksty można znaleć nawet w jego twórczoci (np Junkie Doll).
PS. Oglšdajšc ten wywiad faktycznie można odnieć wrażenie, że MK jest "nieswój". Ale raczej zbyt pochopnych wniosków nie ma co wysnuwać
.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

