25.09.2007, 20:51
Cytat:Originally posted by Robson@Sep 25 2007, 03:37 PMJechalem kupić ta płyte specjalnie do Berlina. Wczeniej nic nie słuchałem. Wszystko co mialem usłyszeć miało byc dla mnie totalnym zaskoczeniem. Czułem,że umiecham sie sam do siebie ze szczęcia, o czym może wiadczyć fakt, że Pani przy kasie w trakcie płacenia zapytała mnie,cytuje:
Nie jestem pewien Andrzeju czy musimy najnowszš płytę MK ustawiać obok Communique. Nie jestem pewien czy w ogóle musimy jš ustawiać obok jakiejkolwiek płyty DS. Po co? Ja nie widzę takiej potrzeby ani przymusu. Nie będę przekonywał o jej walorach nowatorskich czy ponadczasowoci. To drugie to kwestia czasów które sprawdzš po nas inniAleż Andrzeju ta płyta bardzo ubogaciła mój wiat. Zadziwiła mój wiat. Tak poszerzyła mój muzyczny horyzont. I nikt mi tego nie zabierze. Mark nagrał płytę dla mnie i może jeszcze kilku osób. To prawdziwa frajda móc obcować z tš muzykš. A kimże ja jestem aby twierdzić że Mark cofa się w rozwoju??? Jestem za maly aby opisać jej piękno. Nie bardzo też rozumiem wszystkich zarzucajšcym tej płycie brak pomysłu. To brzmi bardzo ogólnikowo. Czy możecie tę myl rozwinšć?
ps. Raingod smutno czyta się słowa które sš poniżej pasa
"Pan sie do mnie usmiecha,czy ze mnie mieje" (nt.wietny tekst)
Prawie wszystkie argumenty na tak i na nie - mnie przekonujš. Zazroszczę tym, ktorych ta płyta zauroczyła - jestecie po prostu szczęciarzami. Wasze sugestie,spotrzeżenia,rezenzje biorę sobie głęboko do serca, bo jestecie wielkimi autorytetami na tym Forum, i nie wolno przejsć obok nich obojętnie. Mi tym razem sie nie udało. Po raz pierwszy sie rozczarowalem, z jakich powodów to już wiecie.
Dzis po tak wielu trafnych recenzjach możemy sie chwytać za słówka i dywagować , że to miałem , a tamtego nie miałem na myli. Dużo sie o tej płycie piszę - to dobrze, to dobrze ,że sš różne zdania, ale troche boli, jak tym na "Nie" zarzuca się, że "nie docigajš Marka". Po tygodniu przesłuchań jestem na nie, ale jeli by się co z czasem zmieniło , nie będzie to dla mnie żadnš ujmš powiedzieć Wam , że dołšczyłem do grona szczęciarzy, i na pewno "UMIECHNĘ SIĘ DO PANI KASJERKI, A NIE BĘDĘ SIĘ Z NIEJ MIAŁ.
We are the sultans of swing...


Ależ Andrzeju ta płyta bardzo ubogaciła mój wiat. Zadziwiła mój wiat. Tak poszerzyła mój muzyczny horyzont. I nikt mi tego nie zabierze. Mark nagrał płytę dla mnie i może jeszcze kilku osób. To prawdziwa frajda móc obcować z tš muzykš. A kimże ja jestem aby twierdzić że Mark cofa się w rozwoju??? Jestem za maly aby opisać jej piękno. Nie bardzo też rozumiem wszystkich zarzucajšcym tej płycie brak pomysłu. To brzmi bardzo ogólnikowo. Czy możecie tę myl rozwinšć?