24.09.2007, 15:59
Mylę że sam pomysł mógł Markowi chodzić po głowie kiedy pracował z EH i postanowił do niego powrócić na własnš płytę. Ciekawe, że wspominasz akurat o Emmylou H. Stony przy The Fish And The Bird Chyba mamy podobne skojarzenia
Niesamowity fragment. Trzy zwrotki i w zasadzie pozbawione refrenu tylko to Marka 'zawołanie' Mylę sobie jeli co takiego bardzo przykuwa mojš uwagę to tylko pokazuje klase artysty. Pewnie nie wszystkim to odpowiada ale mnie bardzo
Mylę że tym albumem Mark udowadnia że jest bardzo konsekwentny. Tzn. na tej płycie pokazuje że jest konsekwentny. Od poczštku do końca. Miałem taki moment kiedy po raz pierwszy słuchałem In the Sky i w częci instrumentalnej byłem pewien że Mark pocišgnie za struny bardziej co w dialogu z saksofonem mogłoby pokazać ciekawy dialog. Ale Mark nie miał zamiaru i delikatnie kończy In The Sky. Jest wielkim gitarzystš ale nie pokazuje tego za bardzo na nowej płycie. Uparcie twierdzi że gitara służy mu jedynie do komponowania zapominajšc o swojej gitarowej przeszłoci
Nie ma się co oszukiwać gitara Marka odsłania przed nami swoje oblicze w The Scaffolder's Wife i w Behind With The Rent. Tylko? Nie liczę We Can Get Wild i The Fizzy And The Still wspaniałych zresztš gdzie Mark gra pod Hanka Marvina co oczywicie w ogóle mnie nie dziwi
Jest obecna ale w sposób bardziej subtelny i delikatny dopowiada Markowe opowieci. Kapitalnie gitara pojawia się w Madame Geneva'a które jest kolejnš folkowš perłš na tej płycie i jak dla mnie najbardziej włanie w tym nagraniu spełniły się zapowiedzi Marka: Próbowałem przeplatać ze sobš najróżniejsze wštki muzyczne, a mojš najważniejszš intencjš było, by wejcia folkowe połšczyć spójnie z brzmieniem E-gitary, czyli co dokładnie dla mnie - i lepiej nie potrafię, i nie chcę tego opisać.
Niesamowity fragment. Trzy zwrotki i w zasadzie pozbawione refrenu tylko to Marka 'zawołanie' Mylę sobie jeli co takiego bardzo przykuwa mojš uwagę to tylko pokazuje klase artysty. Pewnie nie wszystkim to odpowiada ale mnie bardzo
Mylę że tym albumem Mark udowadnia że jest bardzo konsekwentny. Tzn. na tej płycie pokazuje że jest konsekwentny. Od poczštku do końca. Miałem taki moment kiedy po raz pierwszy słuchałem In the Sky i w częci instrumentalnej byłem pewien że Mark pocišgnie za struny bardziej co w dialogu z saksofonem mogłoby pokazać ciekawy dialog. Ale Mark nie miał zamiaru i delikatnie kończy In The Sky. Jest wielkim gitarzystš ale nie pokazuje tego za bardzo na nowej płycie. Uparcie twierdzi że gitara służy mu jedynie do komponowania zapominajšc o swojej gitarowej przeszłoci
Nie ma się co oszukiwać gitara Marka odsłania przed nami swoje oblicze w The Scaffolder's Wife i w Behind With The Rent. Tylko? Nie liczę We Can Get Wild i The Fizzy And The Still wspaniałych zresztš gdzie Mark gra pod Hanka Marvina co oczywicie w ogóle mnie nie dziwi
Jest obecna ale w sposób bardziej subtelny i delikatny dopowiada Markowe opowieci. Kapitalnie gitara pojawia się w Madame Geneva'a które jest kolejnš folkowš perłš na tej płycie i jak dla mnie najbardziej włanie w tym nagraniu spełniły się zapowiedzi Marka: Próbowałem przeplatać ze sobš najróżniejsze wštki muzyczne, a mojš najważniejszš intencjš było, by wejcia folkowe połšczyć spójnie z brzmieniem E-gitary, czyli co dokładnie dla mnie - i lepiej nie potrafię, i nie chcę tego opisać.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

