19.09.2007, 20:32
Macie Wszyscy rację.z Recenzji wynika że facet nie wsłuchuje się w płyty Knopflera tak ja my i nie zna aż tak dobrze Jego twórczoci jak my. wiadczy o tym fragment recenzji, słusznie zacytowany przez Robsona o Guy'u. To oczywiste obnażenie braku znajomoci tematu przez recenzenta. Reprezentuje on jednak poprostu słuchacza, który ocenia płytę jako sennš i ja się z nim zgadzam.
Nie jest to płyta tak urozmaicona jak chociażby "Sailing to Philadelphia", powtórzę że według mnie najlepsze dokonanie solowe Knopflera. KTGC jest jednak wysublimowana i miła w słuchaniu, ma wiele smaczków i pozostaje w głowie.
Moim zdaniem jednak troszkę gorsza niż "Shagri-La a dużo lepsza od Ragpickers Dream.
Nie jest to płyta tak urozmaicona jak chociażby "Sailing to Philadelphia", powtórzę że według mnie najlepsze dokonanie solowe Knopflera. KTGC jest jednak wysublimowana i miła w słuchaniu, ma wiele smaczków i pozostaje w głowie.
Moim zdaniem jednak troszkę gorsza niż "Shagri-La a dużo lepsza od Ragpickers Dream.

