09.09.2007, 19:53
Nie byłem jeszcze bardzo markowy jak S-L wychodziła, dopiero pół roku póniej tak naprawdę zaczšłem poznawać dyskografię Mistrza. Ale S-L od poczštku nie wywierała na mnie specjalnego wrażenia. Nie pamięam czy na tym forum naginałem kiedy moje opinie na korzyć S-L z miłoci do muzyki MK, ale chyba jednak nie. Wiem, że trochę na siłę próbowałem się do albumu przekonać. Najlepszy wg mnie utwór to 5.15 am. Przegenialny
Nie będę pisał recenzji, bo nie o to chodzi. Ale szczerze mówišc, płyty wysłuchałem w całoci może z 10 razy... i nawet nie pamiętam dokładnie tytułów i kolejnoci, a akurat do tego pamięć mam niezłš. Pamiętam nawet dokładnie moment w którym puszczałem po raz pierwszy płytkę - miejce, czas, pogodę na zewnštrz - i tylko Pocztówki mi zapadły w pamięć i singel BLT - bo go radiu puszczali.
Wiem Robson, że Ciebie porusza każda muzyka MK - i szczerze Cię podziwiam za Twój bezkrytyczny stosunek do wszelkich rzeczy, które zrobił Mistrz. Ale ja tak nie mogę. I czekam na choć jeden utwór, który mnie tak bardzo poruszy jak TR czy BiA. I w cišgu solowej kariery Marka nie znajduję takich rzeczy! Może na siłę z 3, 4 tytuły. Na siłę. A na tej płytce Davida (notabene nie znam nic innego) sš co najmniej 3 takie utwory - utwory w pełni tego słowa znaczeniu wzruszajšce! Z przepięknš melodiš... a utwory MK z Shangri-La majš baaardzo niewyrane melodie. Oczywicie poza perełkami.
Smutno mi trochę to mówić, ale po prostu MK jako zatracił dar pisania wzruszajšcych melodii. Owszem, wiele jest pięknych, ale sš one tak ciepłe, że nie mogš mnie do końca poruszyć. Trochę mi z tego powodu smutno, ale cóż.
A na koniec jednak powiem, że TLWNF jednak posiada takš melodię. I mam nadzieję na powrót daru kompozycyjnego. Żeby okazał się godny genialnej płyty DK.
Pozdrawiam
tol
Nie będę pisał recenzji, bo nie o to chodzi. Ale szczerze mówišc, płyty wysłuchałem w całoci może z 10 razy... i nawet nie pamiętam dokładnie tytułów i kolejnoci, a akurat do tego pamięć mam niezłš. Pamiętam nawet dokładnie moment w którym puszczałem po raz pierwszy płytkę - miejce, czas, pogodę na zewnštrz - i tylko Pocztówki mi zapadły w pamięć i singel BLT - bo go radiu puszczali.Wiem Robson, że Ciebie porusza każda muzyka MK - i szczerze Cię podziwiam za Twój bezkrytyczny stosunek do wszelkich rzeczy, które zrobił Mistrz. Ale ja tak nie mogę. I czekam na choć jeden utwór, który mnie tak bardzo poruszy jak TR czy BiA. I w cišgu solowej kariery Marka nie znajduję takich rzeczy! Może na siłę z 3, 4 tytuły. Na siłę. A na tej płytce Davida (notabene nie znam nic innego) sš co najmniej 3 takie utwory - utwory w pełni tego słowa znaczeniu wzruszajšce! Z przepięknš melodiš... a utwory MK z Shangri-La majš baaardzo niewyrane melodie. Oczywicie poza perełkami.
Smutno mi trochę to mówić, ale po prostu MK jako zatracił dar pisania wzruszajšcych melodii. Owszem, wiele jest pięknych, ale sš one tak ciepłe, że nie mogš mnie do końca poruszyć. Trochę mi z tego powodu smutno, ale cóż.
A na koniec jednak powiem, że TLWNF jednak posiada takš melodię. I mam nadzieję na powrót daru kompozycyjnego. Żeby okazał się godny genialnej płyty DK.
Pozdrawiam

tol
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>

