26.05.2005, 22:36
Cytat:Dopiero później Robson zdołał się dowiedzieć, że Martinez w trakcie grania Sultans of Swing wpadł w niezwykłą ekstazę i postanowił rzucić się ze sceny w publiczność. Na jego nie szczęście publiczność nie postanowiła o złapać. Biedny Marti.Przykre zdarzenie. Nie wiem czemu, ale rozbawiło mnie to i to nie lekko.
Cytat:Tutaj moje rozbawienie zwielokrotniło się do śmiechu z łzami włącznie.
Domorośli muzycy wyglądali na lekko zmęczonych a raczej znużonych. Bartek zaczął pojękiwać po czym zaczął grać pierwsze riffy do piosenki Do America. Jego ból nie brał się jednak ze zmęczeni fizycznego czy z powodu nie chęci do utworu. Oni po prostu grali tę piosenkę już po raz dwunasty tej nocy.
Cytat:"Jego ból nie brał się jednak ze zmęczeni fizycznego czy z powodu nie chęci do utworu. Oni po prostu grali tę piosenkę już po raz dwunasty tej nocy"Niezłe zdanie.
Niezle zostalo to oddane. Naprawdę świetny opis. (Jakoś tak) wszystko fajne rosło i rozwiązanie "oni to grali 12 raz tej nocy." Ubawiłem się na maxa tą relacją. Mogłem zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku mojego śmiechu coś źle odebrać. Jeśli tak to wybaczcie.
poz
pogdan

