24.08.2007, 18:35
Cytat:Originally posted by Robson@Aug 24 2007, 04:02 PMRobson. Tak masz rację raz się zachwycam raz trochę mniej, ale tylko trochę mniej.
'targaja" Tobš za każdym razem inne emocje. Raz się zachwycasz WCGW raz proponujesz 5 piwek i też będzie cudnie wspominasz też co o tańcu erotycznym :wacko: O co chodzi w ogóle? Teraz za nie jeste do końca zachwycony... I jak gdyby nigdy nic podajesz przykład Baloney Again :blink: To Mark liryczny i pewnie przykłady można mnożyć ale akurat bardzo mnie ciekawi dlaczego wybrałe Baloney Again dla przykładu?
A z drugiej strony artysta nie jest po to aby rozmawial z publicznocia i wychwalał jš jaka jest wspaniała i najlepsza. Muzyka jest najważniejsza i ona powinna wystarczyć. Jeli Ty lepiej wiesz że 'skończył mu sie pomysł na siebie' to gratuluje intuicji![]()
To nie znaczy że piosenki mi się nie podobajš, wręcz przeciwnie, ale to nie znaczy że człowiek zawsze musi odbierać utwór tak samo - podoba mi się i koniec. Sam widzisz ile jest odpowiedzi na post - Utwory, które pomijam.
Ja stwierdzam że po wielokrotnym przesłuchaniu tego utworu nie powala on mnie na kolana, nawet powiem Ci że nuciłem całe dnie "True Love will never Fade" i on mi się bardziej podoba, chociaż według niektórych może być zbyt country czy nudny.
Co do "Baloney Again" - to widzę podobieństwo do " WE can get Wild"
Co do koncertów. Oczywicie, masz rację ja też uważam, że Knopfler nie musi, a nawet głupio by to wyglšdało gdyby zachwalał publicznoć, ale wiesz, dzisiaj w samochodzie słuchałem poszukiwany przeze mnie koncert "Vaison chyba 1996" i tam słychać super radoć z grania. To Przecież trasa po wydaniu pierwszej solowej płyty po "On every street" (nie liczšc filmowych).
Przecież ja nie twierdzę, że skończyły mu się pomysły, dlaczego tak spłaszczasz mojš wypowied. Ja mówię bardziej, że nie chciałbym żeby tak się stało, a wszystko na razie wskazuje że tak jest. Ale ja lubię takiego Knopflera. Tu słychać rękę producenta. ponownie Ainley...

